A może tak szkocka w Szkocji, rzuciłem pewnego dnia na spotkaniu ze znajomym. Tanie bilety do Szkocji pojawiają się raz na jakiś czas i ustaliśmy, że jak znajdę jakiś tani lot, to zorganizujemy weekendowy wypad.
Na realizację planów nie trzeba było długo czekać, pod koniec stycznia sprawdziłem dostępne terminy i okazało się, że z Gdańska do Glasgow bilety w dobrej cenie można dostać na 20 – 23 marzec. Po skontaktowaniu się z kolegą ustaliliśmy, że lecimy i polecieliśmy.
Część 2: Edynburg
Część 3: Loch Lomond
Dzień 1 Glasgow
Do Glasgow poleciałem porannym samolotem o godz. 6:20, lot przebiegał spokojnie a na miejscu wylądowałem o godz. 7:55 czasu lokalnego. Kolega na miejsce doleciał z Londynu godzinę później.
W oczekiwaniu na jego przylot wybieram się na zewnątrz aby zobaczyć 94 procentowe zaćmienie słońca, które tego dnia można było podziwiać nad Europą. Chmury pokrywały niebo i na szczęście zadziały jak filtr pozwalając na wykonanie zdjęć pod słońce.
Do centrum dojeżdżamy Glasgow Shuttle Bus’em 500. Cena biletów w dwie strony to 9GBP. Po 15 minut dojeżdżamy do centrum i wysiadamy przy Hope Street. Następnie kierujemy się w stronę naszego hotelu ibis Budget, który znajduje się po drugiej stronie rzeki Clyde, około 15 minut spacerem od centrum.
Po zameldowaniu się w hotelu i zostawieniu zbędnych bagaży w pokoju ruszamy zwiedzać miasto. Powitała nas pogoda typowo brytyjska, drobna mżawka i pełne zachmurzenie. Po chwili się przejaśniło i dalszy spacer był już przyjemniejszy.
W centrum przechodzimy obok City Glasgow College i kierujemy się w stronę Urzędu Miasta – Glasgow City Council.
Następnie jedną z głównych ulic / deptaków Sauchiehall Street w Glasgow idziemy w stronę parku. Po drodze oczywiście wchodzimy do jednego ze sklepów i kupujemy whisky Laphroaig 10 years.
Z pobliskiego parku rozciąga się ładny widok na miasto, po chwili odpoczynku postanawiamy iść w stronę najładniejszego budynku w okolicy który wygląda jak zamek. Po dotarciu bliżej okazuje się, że jest to kampus University of Glasgow – który z zewnątrz przypomina nieco Hogwart.
Po przespacerowaniu się po dziedzińcu uczelni postanawiamy kierować się powoli w stronę hotelu. Mijamy Glasgow Science Centre wraz z obrotowa wieża, która obraca się o 360 stopni od swojej podstawy do szczytu, znalazła się dzięki temu w Księdze Rekordów Guinnessa. Wstęp na wieżę możliwy jest tylko w okresie wakacyjnym.
Po dotarciu do naszego noclegu postanawiamy jeszcze coś zjeść. Wybór padł na kurczaki w pobliskiej sieci Nando’s. Niestety nie mogę polecić tego miejsca, skrzydełka kurczaków które otrzymałem były całe w oleju, lekko przypalone i niesmaczne. Wracamy do hotelu aby posmakować whisky, dla której tutaj przylecieliśmy. Z opinii w internecie przeczytaliśmy, że jest to whisky bardzo torfowa, ale trzeba przyznać, że ten torf bardzo przypadł nam do gustu 🙂
Część 2: Edynburg
Część 3: Loch Lomond
Pingback: Loch Lomond | Szkocja, Wielka Brytania – CebulowePodroze.pl
Pingback: Edynburg | Szkocja, Wielka Brytania – CebulowePodroze.pl